Jesteś tutaj: Strona główna Aktualności Nauka Zakwasy po szkoleniu

Zakwasy po szkoleniu

Nie spodziewałem się, że po szkolenie, można złapać zakwasy jak po dobrym treningu na siłowni, zwłaszcza pośladków. Z pewnością macie masę różnych niespodziewanych historii, które zdarzyły się Wam podczas szkoleń, a których nie sposób przewidzieć. Kilka dni temu podczas szkolenia z autoprezentacji dla grupy doktorów i profesorów akademickich miałem okazje sprawdzić się w takiej sytuacji.

Jak wygląda profesjonalista? - Nienagannie wyprasowana koszula, ciemny garnitur, elegancko wypastowane pantofle, świeży manicure i fryzura - oto ja. I „jadę” z tematem, a grupa zapatrzona jak w obrazek. Pełen luz, pewność siebie i energia. Wszystko do momentu, kiedy upadł mi mazak na podłogę. Energicznie przykucnąłem i wtedy TRACH!!! Poszły spodnie na szwie od krocza do połowy tyłka! Zastygłem na moment, patrząc na reakcję słuchaczy. Widzą wszyscy, choć szybko odwracają wzrok. Pani doktor siedząca najbliżej mnie nawet chrząknęła. Dobrze, że miałem ciemną bieliznę. Zasada dotycząca głównie kobiet, by bielizna była kolorystycznie dopasowana do koloru stroju, dotknęła i mnie.

No cóż, stało się. Nie ma co udawać, że jest inaczej. Zwracam się do słuchaczy, „Takie sytuacje, jak np. rozdarcie spodni podczas prezentacji, mogą zdarzyć się i Wam. Jak sobie radzić z podobnymi niespodziankami, omówimy w dalszej części szkolenia”. I kontynuuję temat, a do przerwy jeszcze godzina. W głowie chaos jak w sztabie antykryzysowym podczas powodzi - co zrobić? jak uniknąć dalszego blamażu? jak chronić własną intymność? itp. Najważniejsze to, jak się teraz poruszać po sali, zwłaszcza że materiały i ćwiczenia potrzebne do tematu, są za mną na katedrze. Sztuka chodzenia do tyłu nie była taka trudna. Poza tym pełen profesjonalizm - mówiąc do słuchaczy bądź do nich zawsze frontem. Po raz pierwszy podczas szkolenia zastosowałem tę zasadę w 110%. Pisząc na flipie, przekonałem się, jak jeszcze mam sprawne stawy ręki, którą wykręciłem niczym gimnastycy z „Mam talent”, by uniknąć odwrócenia się w stronę do słuchaczy nawet o kilka stopni. W końcu przerwa, naturalnie poruszam się stale w pozycji „frontu”. Wszystkich oczywiście przepuszczam przodem - savoir a vivre do przesady. Do windy wzdłuż ściany, w windzie pod ścianą. Wreszcie jestem na zewnątrz, gdzie jest upragniona ławka, na której siadam. Dzwonię do ludzi z oddziału - niestety koledzy nie mają spodni w odpowiednim dla mnie rozmiarze. Może nie jest tak duża ta dziura, próbuję pocieszyć się. Zmysł dotyku pozbywa mnie wszelkich złudzeń - jest ogromna!!! Idę z zaciśniętymi pośladkami przez uczelnię, uznając, że to jedyny dobry sposób. Wszędzie tłumy studentów. Najtrudniej wchodzi się po schodach w takiej postawie. Wolniutko, spokojnie, każdy krok wyważony. Docieram pod salę. „Zapraszam na szkolenie, Państwo przodem”. I tak już do końca dnia. Zapamiętajcie „Będziecie baczniej przyciągać uwagę, gdy będziecie stali, zamiast siedzieć”, zwróciłem się do słuchaczy.

Zastosowałem się więc do zasad jakich nauczałem:

  • frontem do uczestników
  • pisząc na flipie, miej kontakt wzrokowy z uczestnikami
  • używaj gestów mających przyciągnąć i skupić uwagę na omawianym temacie
  • lepiej stać niż siedzieć (mogłem wprawdzie siedzieć z założoną nogą na nogę, ale dla mężczyzny to niewygodne)
  • przez cały czas szkolenia poświęcaj uwagę w równym stopniu wszystkim uczestnikom - stały kontakt wzrokowy
  • korzystaj z sojuszników, którzy za ciebie rozdadzą innym ćwiczenie bądź materiały.

Poskutkowało. Kończąc trzeci dzień szkolenia, gdy zapytałem: „co takiego wydarzyło się podczas pierwszego dnia”, nikt nie wspomniał o moich spodniach. Dopiero jak zapytałem konkretnie: „a pamiętacie, jak pękły mi spodnie?”. Usłyszałem: „no tak!”, „zupełnie zapomnieliśmy”. I miałem świetne podsumowanie, jak można odwrócić uwagę słuchaczy, skupiając ich myśli za pomocą w/w zasad na tym, o czym się mówi. Nie przejmować się, nie przepraszać i działać błyskotliwie.

Na takie lub podobne sytuacje nie sposób się przygotować. Rozlana kawa, spadająca z hukiem tablica lub flip, złamana noga od krzesła, na którym siedzimy itd. mogą się przydarzyć każdego dnia.

Niestety to już drugi taki przypadek w tym m-cu. Poprzednim razem usiadłem na fotelu, który miał wystającą sprężynę. Na szczęście miałem ze sobą walizkę i mogłem w czasie przerwy zmienić spodnie. Po przerwie miałem gotowe zadanie na kreatywność. „Zastanówcie się, co pomyśli organizator, gdy po szkoleniu znajdzie w łazience porwane spodnie trenera”? Jednej interpretacji się przeraziłem.

A swoją drogą muszę wyciągnąć z garażu rower, nie ma co zwalać na słabe nici w spodniach.

Andrzej Zdanowski

treco.pl

 

Nie masz uprawnień do komentowania w tej części strony!
Zaloguj się lub dołącz do nas aby móc komentować!

Ankieta

Czy spotkałeś się z problemem mobbingu w pracy?
 

Honda Kolaczek

  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach

DARBOVEN IDEE GRANT

  • Manager na obcasach
  • Manager na obcasach

Teraz gościmy

0 użytkowników i 72 gości online

Dzisiaj...


Dzisiaj jest: 18 Maj 2012
Imieniny obchodzą: Alicja, Feliks, Eryk

WARTO POMAGAĆ

Newsletter

Notowania GPW

Notowania walut