Czy nie będzie już wkuwania na pamięć? Największe i najlepsze warszawskie uczelnie zaczynają sprawdzać, czy oby ich absolwenci uczą się przydatnych rzeczy. Ma to służyć dopasowaniu programów studiów do potrzeb pracodawców.
- Po kulturoznawstwie oceniam ryzyko kredytowe. Obok mnie przy biurku w pracy siedzą pedagog, matematyk, chłopak po slawistyce - opowiada absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Studia skończone dwa lata temu, obrona na piątkę. Dziś w banku. - Na początku studia to była pasja, ale po roku pasja minęła. Studia okazały się mało ciekawe. Kierunku nie zmieniałem, bo jakiś dyplom trzeba mieć.
Marcin pięć lat temu skończył elektronikę na Politechnice Warszawskiej. Jest dziennikarzem w czasopiśmie elektronicznym. - Uczelnia nie nadążała za nową technologią - ocenia. - Używaliśmy sprzętu, oprogramowania, którego w biznesie już się nie używało. A później pracodawcy mówią: "Niczego was nie nauczyli'. Na uczelni jest za dużo teorii. A teoria nie jest tak bardzo potrzebna. Bardziej liczy się praktyka. Tego jest za mało.
Cały artykuł tutaj:
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34905,8315...utm_campaign=1077927