Kiedy pomyślał pan: "Zostanę rysownikiem"?
Chyba wtedy, gdy w wieku 20 lat zobaczyłem w pewnym piśmie studenckim mój pierwszy wydrukowany rysunek. Dostałem za niego 20 złotych. Całą kwotę wydałem następnie na wykupienie wszystkich egzemplarzy tego pisma w kiosku. Interes, jak widać, był taki sobie, ale przeżycie ogromne.
Narysował pan tysiące rysunków. Czy z perspektywy czasu uważa pan, że to ma sens, że wybrał pan właściwą drogę?
Obawiam się, że sensu to nie ma żadnego, ale wybór był chyba właściwy, bo nic innego nie potrafię robić.
Fragment wywiadu ze Andrzejem Mleczko. Całość do przeczytania na wywiadowcy.pl












































































































