„Historia Jednej Znajomości” – kiedy kobiecy głos staje się manifestem przeciwko przemocy – ODC. 2
Są takie historie, które – kiedy już zostaną wypowiedziane – nie chcą wracać do ciszy. W drugim odcinku naszego cyklu „Historia jednej znajomości” przyglądamy się temu, co dzieje się po premierze: kiedy sztuka zaczyna żyć własnym życiem, a słowa wypowiedziane na scenie wracają do nas w formie listów, rozmów, łez i… odwagi. Bo ta opowieść nie zatrzymała się na kartach książki ani na deskach teatru. Zaczęła krążyć – między kobietami, w gabinetach terapeutycznych, na korytarzach instytucji, w domach, w głowach i w sercach.
Stała się nie tylko spektaklem, ale przestrzenią spotkania. Spotkania z prawdą. Z bólem. I z siłą, która potrafi przyjść dopiero wtedy, kiedy nazwiemy rzeczy po imieniu.
O tym, jak sztuka staje się głosem sprzeciwu wobec przemocy, rozmawiamy z twórcami spektaklu: Agnieszką Tobotą – autorką książki, Sylwestrem Biragą – reżyserem oraz Anną Sandowicz – aktorką,
📖 Zapraszamy do lektury.
Bo każda historia, która daje komuś oddech, zasługuje na to, by wybrzmieć dalej.
Dlaczego postawiliście na projekt łączący literaturę, teatr i temat przemocy?
Agnieszka Tobota: Bo literatura pozwala nazwać to, czego bałyśmy się dotknąć.
Bo teatr pozwala to poczuć — niemal fizycznie. A temat przemocy… cóż, on i tak jest z nami. W domach, w relacjach, w ciszy. „Teatr uczy nas żyć, życie uczy nas udawać” — to zdanie noszę w sobie od dawna. W przemocy też jest dużo udawania: uśmiech na rodzinnej imprezie, „wszystko dobrze” powiedziane z pamięci, kostium normalności, który ma przykryć pęknięcia. Dlatego połączenie książki, teatru i rozmowy o przemocy jest dla mnie czymś naturalnym. Bo to różne formy mówienia tej samej prawdy. Książka pozwala wejść w czyjąś historię po cichu. Teatr — pozwala jej doświadczyć razem. A temat przemocy — przestaje być abstrakcją i staje się życiem. Prawdziwym, nieuładzonym, dotkliwym. Wybraliśmy tę formę, bo każda z nich dociera do innego miejsca w człowieku. Jedna do rozumu. Druga do emocji. Trzecia — do odwagi, żeby coś zmienić. A gdy literatura i teatr spotykają się przy tak trudnym temacie, dzieje się coś ważnego: przemoc wychodzi z cienia. I nie da się jej już „nie widzieć”.
Sylwester Biraga: Powiem ze swojej perspektywy. Po przeczytaniu książki od razu napisałem do Agnieszki krótką wiadomość: „Zróbmy z tego spektakl”. To był impuls. Połączyliśmy siły w naturalny sposób: Agnieszka dała literaturę, ja zaproponowałem wizję sceniczną, a Ania przyjęła propozycję zagrania głównej roli. Wspólnie stworzyliśmy adaptację i tak powstało to przedstawienie. Dlaczego akurat ten temat? Tak jak wspomniałem wcześniej, od lat staram się w teatrze przełamywać tabu. Uważam, że przemoc wciąż nim jest. Choć wydaje się, że jako społeczeństwo zaczynamy o niej rozmawiać, to w rzeczywistości – w domach, w relacjach – o przemocy najczęściej się milczy. Chcieliśmy to zmienić.
Anna Sandowicz: Bo to temat, który nas otacza. Dotyka Ciebie, mnie, sąsiadkę, kolegę. Ciągle słyszymy „te” historie. I my zabraliśmy swój głos i mówimy: STOP PRZEMOCY. DOSYĆ. Tak jak umiemy. Przez sztukę. Poprzez teatr.
Jakie reakcje społeczne przyniosła premiera spektaklu?
Agnieszka Tobota: Wierzę w to, że akcja wywołuje reakcję. Najgorsze, co można zrobić wobec przemocy, to nic — bo ona karmi się właśnie milczeniem i zaniechaniem. Po premierze spektaklu zobaczyłam, jak bardzo ludzie są głodni rozmowy, nazwania tego, co latami było wypierane. Niektórzy wychodzili wzruszeni, inni — wściekli, jeszcze inni w zupełnym bezruchu. I każda z tych reakcji była prawdziwa. Ta historia — choć osadzona w konkretnych zdarzeniach — dotknęła czegoś uniwersalnego. Powiedziałam kiedyś, że to spektakl jak „szwedzki stół emocji”. Każdy wybiera coś innego: dla jednych to lustro, dla innych — przestroga, dla kolejnych — ulga, że wreszcie ktoś nazwał to, co oni przeżyli w ciszy. I zależało mi właśnie na tym: żeby nie oceniać reakcji, tylko dać przestrzeń. Dla kobiet. I — uwaga — dla mężczyzn też. Bo przemoc nie jest „kobiecym tematem”. To jest ludzki temat. Reakcje społeczne po premierze pokazały mi jedno: kiedy zaczynamy mówić na głos, coś się w ludziach porusza. A poruszenie to pierwszy krok do zmiany.
Sylwester Biraga: Myślę, że jest jeszcze nieco za wcześnie, by oceniać szeroki oddźwięk społeczny. Jednak dla mnie najważniejszym sygnałem jest ta specyficzna cisza, która zapada po spektaklu. Ten moment, gdy Ania wypowiada ostatnie zdanie i wybrzmiewa ostatni akord muzyki. Odczytuję tę ciszę jako znak, że ludzie głęboko „zatopili się” w tę historię, że rozpoczął się w nich proces myślowy. Wierzę, że zadają sobie wtedy te same pytania, które padają ze sceny: Czy doświadczyłem kiedyś przemocy? Czy byłem jej świadkiem? I wreszcie – czy coś z tym zrobiłem? Te trzy pytania zostają z widzami długo po wyjściu z teatru. Już sam ten fakt możemy nazwać reakcją społeczną, ale mam nadzieję, że pójdzie to dalej. Widzę, że po spektaklu toczą się dyskusje. Ludzie zaczynają rozmawiać, temat przestaje być przemilczany. To bardzo dobry znak, a teatr w tym procesie jak najbardziej pomaga.
Anna Sandowicz: Po spektaklu często piszą do mnie kobiety i mężczyźni. Opisują swoje doświadczenia. Dziękują za to, że im pomogliśmy wyjść z tego cienia. To jest największa nagroda. Po to to robimy. Żeby pomóc. Otworzyć oczy
Czy planujecie dalsze działania związane z „Historią jednej znajomości”?
Agnieszka Tobota: Jeśli ta historia — książka, spektakl, słowo wypowiedziane na scenie — poruszy choć jedną osobę, to znaczy, że praca wykonuje się dalej, już poza nami. To jest dla mnie najważniejsze. Fundacja A.R.T., którą stworzyłam lata temu, to trochę taki rozpędzony pociąg przeciw przemocy — nie zatrzymuje się, tylko zmienia trasy, wagony i tempo, ale jedzie cały czas w tym samym kierunku: w stronę bezpieczeństwa, świadomości i zmiany. „Historia jednej znajomości” jest kolejną stacją na tej trasie — stacją, która pozwala ludziom złapać oddech, rozejrzeć się, zobaczyć gdzie są… i podjąć decyzję, dokąd chcą jechać dalej. Odpowiadając wprost: tak, planujemy. I nie dlatego, że „wypada kontynuować projekt”, tylko dlatego, że ta historia tak naprawdę dopiero się zaczyna. Bo kiedy kobieta po spektaklu mówi: „Wreszcie wiem, że to, co przeżyłam, miało nazwę” — albo mężczyzna dodaje: „To pierwszy raz, kiedy zrozumiałem, co czuła moja mama”… to jest sygnał, że ten projekt nie jest wydarzeniem. Jest procesem. „Historia jednej znajomości” sama w sobie stała się motorem — takim, który nie tylko ciągnie nas do działania, ale też pociąga za sobą innych. A przed nami kolejne wagony, kolejne miasta, kolejne rozmowy. I — mam nadzieję — kolejne osoby, które powiedzą: „To był mój pierwszy krok”.
Sylwester Biraga: Jako reżyser spektaklu i dyrektor teatru „Druga Strefa” mam jeden główny cel: chcemy grać ten tytuł jak najczęściej i docierać z nim do jak najszerszego grona odbiorców. Może powiem to nieco na wyrost i trochę za wcześnie, ale czekam już na tekst „Bajki o Przemocku”. Bardzo chciałbym z tematem przemocy trafić także do najmłodszego odbiorcy. Wyznaję zasadę: „czym skorupka za młodu nasiąknie…”. Dlatego uważam, że o przemocy należy rozmawiać również z dziećmi. Powiem więcej: nie tyle „warto”, co po prostu trzeba. Wiemy, że przemoc wśród najmłodszych istnieje, ma bardzo różne oblicza i wyrządza realną krzywdę.
Anna Sandowicz: Tak. Tak. Tak. Chcemy i działamy. Oby projekt poszedł w świat i pomógł jak największej ilości ofiar.
Co mogą zrobić kobiety, które chcą się włączyć lub szukają pomocy?
Agnieszka Tobota: Przede wszystkim — przestać się bać swojej własnej historii. Strach nie znika, kiedy go ignorujemy. Znika, kiedy zaczynamy nazywać rzeczy po imieniu. Często słyszymy: przemoc karmi się milczeniem. Im dłużej milczysz, tym bardziej rośnie. A kiedy zaczynasz mówić — ona traci grunt pod nogami. W tym momencie, kiedy rozmawiam z kobietą — tą jedną, konkretną — zawsze patrzę jej w oczy, choćby symbolicznie, i mówię: „ Co Ci się wydarzyło? Powiedz o tym. Pozwól się usłyszeć. Czasem myśl o strachu jest straszniejsza niż sam strach. Nazwij go. Tak go pokonasz.”
A co można zrobić dalej?
- Zadzwonić. Choćby po to, żeby usłyszeć własny głos.
- Przyjść na spotkanie, nawet jeśli to pierwszy krok po miesiącach milczenia.
- Poprosić o pomoc, nie tłumacząc się i nie usprawiedliwiając nikogo.
- Włączyć się w działania, jeśli ktoś chce nie tylko otrzymać pomoc, ale dać ją innym — bo wiele kobiet zaczyna odzyskiwać siebie właśnie wtedy, gdy zaczynają działać.
Bo prawda jest taka: Kiedy kobieta wypowiada swoją historię na głos — choćby szeptem — coś w niej pęka. I w tym pęknięciu jest pierwsze światło. I od tego światła zaczyna się zmiana.
Sylwester Biraga: W tym pytaniu musimy zastąpić słowo „kobiety” słowem „osoby”. Przemoc nie ma płci. Dotyczy zarówno kobiet, jak i mężczyzn, dlatego mój apel kieruję do wszystkich, którzy chcą włączyć się w walkę z przemocą lub sami szukają ratunku. Jeśli jesteś ofiarą, koniecznie szukaj wsparcia u fachowców: w organizacjach pozarządowych czy poradniach psychologicznych. Najważniejszy, a zarazem najtrudniejszy, jest pierwszy krok: odważyć się przyznać przed samym sobą: „Tak, jestem ofiarą przemocy”. Trzeba zdać sobie z tego sprawę i porzucić iluzje. Nie wolno się łudzić, że sprawca zmieni się za pięć minut czy jutro. Nie zmieni się. Trzeba zebrać się na odwagę i poprosić o pomoc. Jeśli wykonasz ten krok, z czasem może przyjść siła, by mówić o tym głośno. By uczestniczyć w dyskusjach i powiedzieć publicznie: „Cześć, jestem Sylwester, byłem ofiarą”. Profesjonalne wsparcie pozwala wyjść z opresji i przerwać zaklęty krąg. Pamiętajmy, że ofiary często wpadają z jednej toksycznej relacji w drugą. O tym też jest nasz spektakl. Bohaterka, Ania, przechodzi z jednego przemocowego związku w kolejny, choć przemoc za każdym razem przybiera inne oblicze. Dlatego kluczowa jest świadomość. Kiedy przestajemy się oszukiwać, możemy zacząć nazywać rzeczy po imieniu. Może zabrzmi to banalnie, ale w życiu najważniejsza jest prawda. To od niej zaczyna się droga do wolności.
Anna Sandowicz: Przeczytać książkę i przyjść na spektakl „Historia Jednaj Znajomości”. Tak na początek. A potem już razem damy radę.
🔗 Przeczytałaś? Teraz działaj!
Jeśli ta rozmowa Cię poruszyła – nie zatrzymuj emocji dla siebie.
👠 Udostępnij ten materiał innej kobiecie.
📖 Sięgnij po książkę „Historia jednej znajomości”.
🎭 Zobacz spektakl w Teatrze Druga Strefa.
💬 I powiedz sobie – „Widzę Cię. Wierzę Ci.”
Skontaktuj się z nami jeżeli ten wywiad uruchomił w Tobie negatywne emocje.
Fundacja A.R.T. — wsparcie psychologiczne, prawne, interwencyjne.
📞 600 559 229
📧 pomoc@fundacjaart.pl
🌐 www.przeciwprzemocy.pl
☎️ Dyżur „Help Desk Emocjonalny”: wtorki 16:00–20:00
Jeśli jesteś w bezpośrednim zagrożeniu — dzwoń pod 112.
Agnieszka Tobota Prezeska Fundacji A.R.T.

Fot. Jowita Pietrak
Pedagożka z wieloletnim doświadczeniem pracy z młodzieżą i rodzinami, w tym dotkniętymi przemocą (Studium Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie). Certyfikowana trenerka Treningu Zastępowania Agresji (ART); prowadzi konsultacje, warsztaty profilaktyczne, grupy wsparcia oraz szkolenia z kompetencji wychowawczych i społecznych. Wspiera rodziny w rozwiązywaniu problemów opiekuńczo-wychowawczych. Autorka książki „Historia jednej znajomości”, na podstawie której powstał monodram o tym samym tytule.
FUNDACJA A.R.T. Od 2008 roku tworzymy bezpieczne, życzliwe przestrzenie dla dzieci, młodzieży, rodzin i seniorów. Specjalizujemy się w pomocy osobom doznającym przemocy, profilaktyce i edukacji – prowadzimy konsultacje, programy i kampanie społeczne, a także konferencje i szkolenia dla specjalistów. Nasz cel: realna zmiana i trwałe wzmocnienie – od pierwszej rozmowy po długofalowe wsparcie.
Sylwester Biraga Reżyser, scenograf, aktor.

Fot. Lukas Klimek
Założyciel i dyrektor Teatru Druga Strefa, absolwent Wydziału Wiedzy o Teatrze Akademii Teatralnej w Warszawie. Były dyrektor Studium Animatorów Kultury Teatralnej (1999–2005). Reżyser ponad 90 spektakli; laureat Nagrody Dziennikarzy Coups de Coeur (Avignon 2009) i nagrody Andriyevsky Fest (Kijów 2019). Odznaczony Brązowym Medalem Gloria Artis (2009).
Anna Sandowicz Aktorka Aktorka

Absolwentka PWSFTviT w Łodzi; laureatka konkursu poezji śpiewanej Canticum Poeticum. Współpracowała z Teatrem Muzycznym Roma („Miss Saigon”, „Koty”), a od 2010 r. związana z Teatrem Polskim w Poznaniu (debiut w „Trupie” E. Coble’a). Ma w dorobku liczne role dramatyczne i muzyczne, łącząc warsztat aktorski z umiejętnościami wokalnymi.
TEATR DRUGA STREFA Jedna z pierwszych warszawskich, niepublicznych scen repertuarowych (od 1989/1997), z siedzibą w postindustrialnej przestrzeni przy ul. Magazynowej 14a (Mokotów). Teatr Sylwestra Biragi to otwarte miejsce twórczej wymiany: własne premiery, produkcje offowe i projekty niezależne – wiarygodny partner dla wydarzeń kulturalnych i projektów CSR
#HistoriaJednejZnajomości #KulturaMaGłos #ManagerNaObcasach #NieJestemZgoda #StopPrzemocy #AgnieszkaTobota #AnnaSandowicz #SylwesterBiraga #TeatrZmienia #KobiecośćMaSiłę #FundacjaART #MonodramSpołeczny











