Mężczyzna w terapii: siła, która rodzi się z odwagi
Według wielu wizerunek „prawdziwego mężczyzny” opiera się na niezłomności, zdecydowaniu i zdolności do samodzielnym rozwiązywaniu problemów. Płacz, wątpliwości czy lęki mają zostać głęboko schowane, gdyż nie pasują do powyższego opisu. Tymczasem statystyki są bezlitosne: mężczyźni w Polsce i na świecie znacznie rzadziej niż kobiety korzystają z pomocy psychologicznej, ale znacznie częściej popełniają samobójstwa, cierpią na uzależnienia i doświadczają samotności. Czy decyzja o podjęciu psychoterapii jest dla mężczyzn trudniejsza ze względu na możliwość utraty prawa do nazywania się “męskim” facetem?
Czy myśl o tym, że nie dam rady sam to oznaka słabości?
Decyzja o podjęciu psychoterapii bywa długo odwlekana, gdyż wielu mężczyzn boi się i/albo wstydzi z niej skorzystać (nawet jeśli na głos tego nie przyznają). W moim doświadczeniu dla większości największą trudność stanowi zaufanie i zwierzenie się obcemu. Przecież, żeby powiedzieć coś kumplowi, którego znamy od lat często potrzebne jest sporo odwagi, a i tak często się to nie udaje. A co dopiero powiedzieć coś osobistego jakiemuś nieznajomemu czy nieznajomej! Przecież nie wiadomo czy nie wykorzystają tego przeciwko mnie. Są to efekty socjalizacji mężczyzn do bycia “twardymi”, w rozumieniu toksycznym, czyli takim który nie akceptuje współzależności oraz przekonania o tym, że okazywanie emocji nie prowadzi do rozwiązywania problemu. Te argumenty są jak najbardziej zrozumiałe i empatyzuję z osobami, które je wyrażają. Trafiają one do mnie, gdyż sam rownież doświadczałem socjalizji w sposób, który często nie sprzyjał konstruktywnej rozmowie o przeżyciach, a zachęcał do zamiecenia wszystkiego pod dywan. Psychoterapia jednak to relacja, która pomaga dbać o zdrowie psychiczne, podobnie jak dieta i ruch wzmacniają ciało. Oczywiście, jak to w relacjach bywa, nie zawsze od razu trafimy tam, gdzie chcemy być. Warto pytać, rozmawiać i szukać. Nie zamykać się po jednym nieporozumieniu dając sobie wymówkę, żeby o siebie nie zadbać. Mężczyźni często zgłaszają się na terapię dopiero wtedy, gdy kryzys uderzy z pełną mocą: rozpad związku, utrata pracy, uzależnienie. Wcześniejsze sięgnięcie po wsparcie mogłoby wielu z tych sytuacji zapobiec lub złagodzić ich skutki. Badania potwierdzają, że psychoterapia m.in. skutecznie pomaga w leczeniu depresji, zaburzeń lękowych, wypalenia zawodowego czy trudności w relacjach. Zyskuje się nie tylko ulgę w cierpieniu, ale też konkretną wiedzę o sobie – jak funkcjonujemy, skąd biorą się nasze reakcje i jak można je zmienić na lepsze.
Ukryty kryzys męskości
Z raportów Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że mężczyźni cztery razy częściej niż kobiety odbierają sobie życie. W Polsce to także oni stanowią większość osób uzależnionych od alkoholu i innych substancji. Choć społecznie przypisuje im się większą odporność psychiczną, rzeczywistość pokazuje coś odwrotnego: wielu z nich cierpi w milczeniu, nie znajdując języka, by wyrazić emocje.
Psychoterapia daje możliwość rozwoju emocjonalnego – czego często brakowało w procesie wychowania. Uczy, że złość może maskować lęk, a pozorna siła – głęboką bezradność. Daje przestrzeń na odkrycie, że nie trzeba być perfekcyjnym aby być wartościowym. Oraz, że można osiągnąć zdrowy balans pomiędzy dychotomią “jestem silny vs. jestem słaby”. Ten kryzys często utrudnia zachowanie i utrzymanie stabilnej samooceny i często ma wcale realne koszty społeczne, ale też i ekonomiczne. Bo w końcu, jak wiele złych decyzji podejmujemy, aby poprawić sobie samopoczucie?
Lepsze relacje, lepsze życie
Terapia to nie tylko leczenie – to rozwój. Wielu mężczyzn, którzy zdecydowali się na ten krok, podkreśla, że zaczęli lepiej komunikować się z partnerką, dziećmi, współpracownikami. Lepsze rozumienie siebie przekłada się na zdrowsze relacje, większą empatię i umiejętność rozwiązywania konfliktów bez uciekania się do agresji lub wycofania.
Nie bez znaczenia jest też poprawa jakości życia – lepszy sen, większa satysfakcja z pracy, zmniejszenie objawów somatycznych (takich jak bóle głowy, brzucha, problemy z koncentracją). Psychoterapia to inwestycja w lepsze codzienne funkcjonowanie. A długoterminowo, jak podpowiadają badania, w lepsze zarobki.
Nowy model męskości
Decyzja o pójściu na terapię może być wyrazem dążenia do lepszego “ja”, drogą do samopoznania, ale przede wszystkim leczenia z niezdrowych schematów, postaw i zachowań, które szkodzą nam i naszym bliskim. To postawa dojrzała, świadoma, przeciwstawiająca się stereotypom. Mężczyźni, którzy decydują się na ten krok, stają się często wzorami dla innych – pokazują, że męskość może być różnorodna. I że jest w niej miejsce na wrażliwość, refleksję oraz własną ścieżkę do przeżywanych emocji. To ma być twoja indywidualna ścieżka i nikt w procesie terapii nie narzuca Ci tego jaki masz być, a jaki nie.
Zmieniają się także powoli wzorce kulturowe – w mediach, podcastach, książkach coraz częściej pojawiają się głosy mężczyzn dzielących się swoją historią terapii czy wsparcia psychologicznego. Znani sportowcy (jak choćby Wojciech Szczęsny czy Robert Lewandowski) jak i przedsiębiorcy mówią o tym otwarcie – i łamią niezdrowe tabu.
Na zakończenie: to odwaga zmienia świat
Nie ma nic wstydliwego w tym, że potrzebujemy pomocy. Tak naprawdę wszyscy jesteśmy od siebie zależni i do tego wyewoluował nasz mózg. Czy tego chcemy czy nie bliskość, rozmowa, wymiana opinii z innymi jest biologiczną koniecznością. A gdy ją zaniedbamy pojawia się samotność, izolacja a wraz z nią frustracja i napięcie. Tak jak idziemy do ortopedy, gdy boli kolano, tak samo możemy udać się do psychoterapeuty, gdy dzieją się z nami rzeczy, które negatywnie wpływają na nasze życie oddalając nas od naszych celów i pragnień.. Mężczyźni, którzy podejmują ten krok, zyskują nie tylko dla siebie – stają się częścią zmiany, która wpływa na ich otoczenie, a przede wszystkim bliskich.
Autor: Wojciech Pokój










