Kiedy są wakacje od bycia silną?

Na plaży siedziała kobieta z książką na kolanach. Nie czytała. Co kilka minut odkładała ją i sprawdzała czy: dzieci są blisko, ktoś potrzebuje picia, krem z filtrem został nałożony i telefon przypadkiem nie zawibrował. Obserwowałam ją przez dłuższą chwilę. Kiedy dzieci pobiegły budować zamek z piasku, wreszcie mogła pozwolić sobie na to, żeby usiąść spokojnie. Nie zrobiła tego. Zaczęła odpowiadać na służbowe wiadomości. Pomyślałam wtedy, że są kobiety, które nawet na wakacje zabierają wszystko, tylko nie odpoczynek.

Od lat spotykam takie kobiety.


Nie tylko w gabinecie czy podczas warsztatów, ale w pociągach, restauracjach, lotniskach i placach zabaw.
Z zewnątrz wyglądają na spokojne, świetnie zorganizowane. Mówiąc krótko – panują nad sytuacją. Wiedzą, gdzie jest paszport, kto ma alergię na orzechy i o której trzeba wyjechać, żeby nie utknąć w korku. Niestety, zbyt rzadko zadają sobie jedno ważne pytanie. Kiedy ostatni raz zrobiłam coś wyłącznie dla siebie?

Nie dlatego, że ktoś tego ode mnie oczekiwał, wymagał, było rozsądnie czy potrzebnie. Zwyczajnie dlatego, że miałam na to ochotę. Przez lata nauczyłyśmy się wierzyć, że dobra matka zawsze pamięta o wszystkich, partnerka wszystko rozumie, pracowniczka jest dyspozycyjna, córka znajduje czas dla rodziców, a koleżanka odbierze telefon nawet późnym wieczorem.

Bardzo łatwo zgubić kobietę, która była pierwsza.


To nie dzieje się samoistnie, jednego dnia. Nikt nie budzi się z myślą, że od dzisiaj przestanie o siebie dbać. To niestety proces, który każdego dnia zabiera odrobinę własnych potrzeb, spychając je też na dalszy plan. Rezygnujemy z książki. Potem z treningu. Później odwołujemy spotkanie z przyjaciółką, z którą od miesięcy próbujemy umówić się na kawę.

Przestajemy zauważać, że czegoś nam brakuje.


Dlatego wakacje są dobrym momentem, żeby nie planować kolejnych atrakcji. Może warto usiąść na ławce, popatrzeć na jezioro albo morze i przez chwilę niczego od siebie nie oczekiwać. Świat się przez to nie zawali. Dzieci nie będą mniej szczęśliwe dlatego, że mama przez pół godziny patrzy w niebo zamiast organizować następny punkt dnia. Jest możliwe, że zapamiętają właśnie ten moment kiedy mama pierwszy raz od dawna, nie była zajęta wszystkim dookoła. Mamę, która po prostu była. Właśnie tak zaczynają się najlepsze wakacje. Nie od zmiany miejsca. Od odzyskania siebie.

Wesprzyj działania Fundacji A.R.T.


Interesują cię historie jak ta? Zapraszamy do odwiedzenia stron marek Fundacji A.R.T.:

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *