„Nie mam na siebie czasu”
Usiadła w fotelu i zanim zdążyła zdjąć płaszcz, zaczęła mówić o dzieciach, pracy, mamie, rachunkach i tym, że mąż znowu wyjechał służbowo. Przez kilkanaście minut opowiadała o wszystkich, ale żeby poświęcić chwilę na mówienie o sobie – nie miała czasu. Powiedziała dopiero wtedy, gdy zapytałam:
– A gdzie w tym wszystkim jesteś ty?
Zamilkła. Poprawiła rękaw swetra, spojrzała w bok i powiedziała:
– Ja? Ja jestem od tego, żeby to wszystko działało.
To zdanie zostało między nami na długo. Bo wiele kobiet nie zauważa momentu, w którym przestają być osobą, a zaczynają być funkcją. Matką, partnerką, córką, pracownicą, organizatorką rodzinnego życia, ratowniczką cudzych kryzysów. A przecież człowiek, który tylko działa, w końcu przestaje czuć. Zaczyna zatracać siebie, bo uważa, że nie ma na siebie czasu.
Czasem pierwszym krokiem do zmiany nie jest rewolucja. Jest nim pytanie:
„Gdzie ja jestem w swoim własnym życiu?”
https://www.managernaobcasach.pl










