Szefowa na urlopie – czy kobiety prowadzące firmy pozwalają sobie odpocząć?

Jest lipiec. W mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia z plaży, gór i jezior. Uśmiechnięte twarze. Zachody słońca. Kawa z widokiem na morze. Tylko że obok leży telefon. W torbie jest laptop. A głowa wciąż jest w pracy. Wiele kobiet prowadzących własne firmy mówi, że jedzie na urlop.

Pytanie brzmi: „Czy naprawdę na nim jest?

Ustawowe prawo do płatnego urlopu.


Jeśli nie pracują, często po prostu nie zarabiają. Dlatego wiele z nich zabiera pracę ze sobą. Odpowiada na maile między śniadaniem a plażą. Odbiera telefony podczas spaceru z dziećmi. Wieczorem wystawia faktury. Problem nie kończy się na obowiązkach. Jest jeszcze poczucie odpowiedzialności.

  • Czy zespół sobie poradzi?
  • Czy klient nie odejdzie?
  • Czy coś się nie wydarzy?

Badania pokazują, że:

  • ponad 86% właścicieli małych firm podczas urlopu nadal myśli o pracy,
  • trzy czwarte sprawdza służbowe maile,
  • ponad połowa wykonuje zadania zawodowe mimo wyjazdu.

To nie jest odpoczynek. To tylko zmiana miejsca wykonywania obowiązków. Kobiety bardzo często dokładają do tego jeszcze jedną rolę. Organizują rodzinne wakacje. Pilnują dzieci. Pamiętają o wszystkim. W efekcie po powrocie mówią: „Potrzebuję urlopu po urlopie”.

Szefowa też ma prawo być zmęczona.


Ma prawo wyłączyć telefon, nie odpisywać natychmiast czy być dostępna przez całą dobę. Paradoks polega na tym, że wiele liderek zachęca swoich pracowników do dbania o dobrostan. Mówią o równowadze, regeneracji i zdrowiu psychicznym. Same od lat nie stosują tych zasad wobec siebie. Firma, która działa wyłącznie dzięki temu, że właścicielka nigdy nie odpoczywa, nie jest silna.

Jest uzależniona od jednej osoby.

Eksperci coraz częściej podkreślają, że regeneracja przedsiębiorcy nie jest luksusem, ale elementem odpowiedzialnego zarządzania biznesem. Może więc warto przed wyjazdem zadać sobie jedno pytanie. Czy jadę na urlop, czy tylko przenoszę swoje biuro kilkaset kilometrów dalej? Prawdziwy odpoczynek nie zaczyna się wtedy, gdy zmieniasz adres hotelu. Zaczyna się, gdy dajesz sobie prawo, by choć przez kilka dni nie ratować świata. Ani swojej firmy. Ani wszystkich ludzi wokół.

Choć przez chwilę możesz po prostu zadbać o siebie. To nie oznaka słabości.
To jedna z najlepszych decyzji, jakie możesz podjąć także dla swojego biznesu.


Wesprzyj działania Fundacji A.R.T.

Interesują cię historie jak ta? Zapraszamy do odwiedzenia stron marek Fundacji A.R.T.:


Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *