„Odpowiedzialność zaczyna się od ludzi” – wywiad z Beatą Cygan-Przygońską, prezeską zarządu Grupy Cygan
Czy biznes może zmieniać świat? Beata Cygan-Przygońska nie ma wątpliwości, że tak – pod warunkiem, że za każdą decyzją stoją wartości, odpowiedzialność i ludzie. Rozmawiamy o przywództwie, kobiecej perspektywie w zarządzaniu oraz o tym, dlaczego pomaganie nie powinno być dodatkiem do biznesu, ale jego naturalną częścią.
Droga w biznesie i rola kobiety w zarządzaniu
Od wielu lat zarządza Pani dużą organizacją i zespołem liczącym setki osób. Co było najtrudniejsze w drodze do miejsca, w którym jest Pani dziś?
– „Największym wyzwaniem było wejście do branży, która przez wiele lat była postrzegana jako typowo męska. Dodatkowo przyszło mi przejąć odpowiedzialność po Władysławie Cyganie, który był ogromnym autorytetem dla pracowników i całego środowiska motoryzacyjnego. Zmierzenie się z jego dorobkiem nie było łatwe, ale wiedziałam, że muszę znaleźć własną drogę i budować zaufanie do siebie jako lidera.”
W jednym z wywiadów mówiła Pani, że wejście w biznes było naturalnie, ale bardzo szybko musiała się Pani nauczyć odpowiedzialności za liczby, ludzi i decyzje. Co w zarządzaniu jest dziś dla Pani najważniejsze?
– „Najważniejsza jest dla mnie odpowiedzialność, ale przede wszystkim odpowiedzialność za ludzi. Za każdą decyzją biznesową stoją przecież konkretni pracownicy, ich rodziny i ich codzienne życie. Dlatego zawsze staram się patrzeć na firmę nie tylko przez pryzmat wyników, ale właśnie ludzi, którzy ją tworzą.”
Czy uważa Pani, że kobiety w biznesie zarządzają inaczej niż mężczyźni, czy jest to już kwestia osobowości, nie natomiast samej płci?
– „Z mojego doświadczenia wynika, że kobiety często zarządzają inaczej. Są bardziej elastyczne, potrafią słuchać i częściej szukają kompromisu. Oczywiście wiele zależy też od charakteru człowieka, ale kobieca perspektywa wnosi do zarządzania większą uważność na relacje i potrzeby zespołu.”
Prowadzenie firmy rodzinnej, rozwijającej się przez lata na rynku to także duża odpowiedzialność za ludzi. Jak zmienia się sposób myślenia lidera, kiedy firma przestaje być mała, a zaczyna być dużą organizacją?
– „Z rozwojem firmy zmienia się oczywiście sposób myślenia i zarządzania. Początkowo wiele decyzji, podejmowaliśmy intuicyjnie i opieraliśmy się przede wszystkim na doświadczeniu. Dziś, konieczne są jasno określone procesy, dobre planowanie i odpowiedzialne zarządzanie budżetem. Daje to stabilność zarówno firmie, jak i pracownikom.”
Biznes i odpowiedzialność społeczna
Coraz częściej mówi się, że firma nie powinna być tylko miejscem zarabiania pieniędzy, ale też częścią społeczności. Kiedy w Pani myśleniu pojawiła się potrzeba angażowania się w działania społeczne?
– „Myślę, że ta potrzeba była we mnie od zawsze. Już od dziecka pomaganie innym wydawało mi się czymś naturalnym. Dziś, prowadząc firmę, mam po prostu większe możliwości, aby tę wrażliwość przekładać na konkretne działania i realne wsparcie dla ludzi.”
Współpraca biznesu z organizacjami społecznymi wciąż nie jest w Polsce standardem. Z czego to wynika – braku czasu, braku zaufania czy braku doświadczeń?
– „Mam nieco inne spojrzenie. Z mojego doświadczenia wynika, że wiele firm angażuje się w działania społeczne. Oczywiście każda robi to na swoją skalę, ale przedsiębiorcy coraz częściej dostrzegają, że biznes może mieć również pozytywny wpływ na otoczenie.”
Z Pani perspektywy – co musi się wydarzyć, żeby współpraca firmy z organizacją społeczną była trwała, a nie jednorazowa?
– „Taka współpraca wymaga zaangażowania po obu stronach. Organizacja społeczna musi działać konsekwentnie i wiarygodnie, a firma powinna planować działania społeczne jako element swojej odpowiedzialności, również w budżecie. Najważniejsza jest jednak autentyczna potrzeba pomagania. Jeśli ona jest prawdziwa, współpraca ma szansę trwać przez lata.”
Czy odpowiedzialność społeczna w firmie powinna wynikać z strategii, czy raczej z wrażliwości konkretnych ludzi, którzy nią zarządzają?
– „Najczęściej wszystko zaczyna się od wrażliwości konkretnych osób. Wraz z rozwojem organizacji, odpowiedzialność społeczna powinna jednak stać się częścią strategii firmy, aby nie była jedynie pojedynczą inicjatywą, ale elementem jej kultury.”
CSR w praktyce, nie w deklaracjach
Wiele firm mówi o CSR, ale w praktyce często kończy się to na jednorazowych akcjach. Co według Pani odróżnia prawdziwe zaangażowanie od działań wizerunkowych?
– „U podstaw zawsze musi być szczera chęć pomocy. Jeżeli działania społeczne są podejmowane wyłącznie dla wizerunku, bardzo szybko stają się jednorazową akcją. Aby współpraca była trwała, firma musi traktować ją długofalowo i zaplanować na nią czas oraz odpowiednie środki.”
Jak przekonać zarząd, że działania społeczne są inwestycją w stabilność firmy i relacje z ludźmi?
– „Takie działania pokazują zarówno pracownikom, jak i partnerom biznesowym, że firma istnieje nie tylko po to, aby osiągać zysk. To buduje zaufanie, wzmacnia relacje i daje poczucie, że wspólnie tworzymy coś, co ma znaczenie również poza biznesem.”
Czy w dużej organizacji łatwo jest znaleźć przestrzeń na działania, które nie przynoszą natychmiastowego zysku, ale mają sens społeczny?
– „Nie ukrywam, że wszystkim nam brakuje czasu. Z własnego doświadczenia wiem jednak, że kiedy uda się go znaleźć i zaangażować w wartościowy projekt społeczny, satysfakcja jest ogromna. To przypomina, że biznes może zmieniać rzeczywistość nie tylko poprzez wyniki finansowe.”
Czy widzi Pani zmianę w podejściu biznesu do odpowiedzialności społecznej w ostatnich latach?
– „Zdecydowanie tak. Widzę coraz większą otwartość przedsiębiorców na działania społeczne i większą wrażliwość na potrzeby innych. Coraz częściej odpowiedzialność społeczna przestaje być dodatkiem do działalności firmy, a staje się jej naturalnym elementem.”
Współpraca biznes – organizacja – samorząd
W projektach społecznych często mówi się, że najlepsze efekty są wtedy, kiedy biznes, organizacja społeczna i samorząd potrafią działać razem. Dlaczego w praktyce jest to takie trudne?
– „Mamy za sobą duży projekt pomocowy realizowany po wybuchu wojny w Ukrainie. Udało się go przeprowadzić dzięki odwadze, wzajemnemu zaufaniu i otwartości samorządu. Myślę, że właśnie zaufanie jest tutaj kluczowe. Buduje się je latami poprzez konsekwentne działania. Nasza ponad czterdziestoletnia obecność na rynku sprawia, że samorządy wiedzą, iż jesteśmy wiarygodnym partnerem.”
Co musi się wydarzyć, żeby trzy różne środowiska – biznes, NGO i instytucje publiczne – zaczęły mówić jednym głosem?
– „Potrzebny jest dialog. Instytucje publiczne powinny częściej zapraszać przedsiębiorców do rozmowy i otwarcie mówić o potrzebach lokalnych społeczności. Dopiero wtedy można wspólnie szukać rozwiązań i budować partnerstwa.”
Z Pani doświadczenia – czego biznes oczekuje od organizacji społecznej, żeby chciał się zaangażować?
– „Przede wszystkim wiarygodności i dobrej komunikacji. Organizacja społeczna powinna na bieżąco informować o efektach działań, które są możliwe dzięki wsparciu partnerów. To buduje zaufanie i zachęca do długofalowej współpracy.”
A czego organizacje społeczne powinny nauczyć się od biznesu?
– „Przede wszystkim systematyczności i bieżącej współpracy. Dobre partnerstwo wymaga regularnego kontaktu, planowania i konsekwencji w działaniu.”
Czy uważa Pani, że lokalne projekty społeczne mają dziś większą siłę niż duże, ogólnopolskie kampanie?
– „Uważam, że oba rodzaje działań są bardzo potrzebne. Lokalne projekty pozwalają szybko odpowiadać na konkretne potrzeby mieszkańców, natomiast ogólnopolskie kampanie pomagają zwracać uwagę na ważne problemy społeczne i budować świadomość na większą skalę.”
Lider, który widzi więcej
Prowadzenie firmy to ciągłe decyzje, presja i odpowiedzialność. Co pomaga Pani zachować równowagę?
– „Wysiłek fizyczny. To dla mnie najlepszy sposób na odreagowanie napięcia i uporządkowanie myśli. Aktywność pozwala mi nabrać dystansu, wrócić z nową energią i podejmować decyzje ze spokojniejszą głową.”
Czy uważa Pani, że lider, który angażuje się społecznie, zarządza inaczej niż ten, który skupia się tylko na wynikach?
– „Tak, uważam, że taki lider patrzy szerzej. Dostrzega nie tylko wyniki i cele biznesowe, ale również ludzi oraz wpływ, jaki firma ma na swoje otoczenie. Jest bardziej empatyczny, kieruje się wartościami i wie, że sukces można mierzyć nie tylko liczbami.”
Co dziś daje Pani największe poczucie sensu – rozwój firmy, rozwój ludzi czy wpływ na otoczenie?
– „Największe poczucie sensu daje mi połączenie tych trzech elementów. Cieszy mnie rozwój firmy i ludzi, ale też cieszy mnie to kiedy widzę, że nasze działania mają pozytywny wpływ na otoczenie. Na początku chciałam udowodnić sobie i innym, że dam radę. Dziś, znacznie większą satysfakcję daje mi to, że wspólnie możemy zrobić coś dobrego dla innych.”
Nowy etap – fundacja, odpowiedzialność, wpływ
Coraz bliższe są Pani działania społeczne i współpraca z organizacjami pozarządowymi. Wiem też, że myśli Pani o powołaniu własnej fundacji. Skąd pojawił się ten pomysł?
– „Pomysł narodził się z potrzeby rozwijania naszych działań społecznych. Chcę, aby pomoc, której udzielamy, miała większy zasięg i mogła być prowadzona w sposób systematyczny. Fundacja pozwoli nam oddzielić działalność społeczną od działalności biznesowej i jeszcze skuteczniej odpowiadać na potrzeby ludzi i otoczenia.”
Czy to jest naturalny etap po latach prowadzenia biznesu, kiedy pojawia się potrzeba, żeby zrobić coś więcej niż tylko rozwijać firmę?
– „Myślę, że dla wielu przedsiębiorców jest to naturalny etap. W moim przypadku ta potrzeba była obecna od zawsze. Dziś po prostu mam większe możliwości, aby realizować ją na szerszą skalę i w bardziej uporządkowany sposób.”
Jakie cele chciałaby Pani realizować poprzez fundację? Czy to mają być działania lokalne, edukacyjne, społeczne, czy raczej projekty o szerszym zasięgu?
– „Chcemy przede wszystkim wspierać ludzi – w codziennym życiu i w trudnych momentach. Jako rodzinna firma motoryzacyjna od zawsze jesteśmy blisko tematów bezpieczeństwa, odpowiedzialności i pomocy drugiemu człowiekowi. Właśnie wokół tych wartości chcemy budować działalność naszej fundacji.”
Co z Pani doświadczenia w biznesie może najbardziej przydać się w prowadzeniu działań społecznych?
– „Przede wszystkim determinacja w osiąganiu celów i konsekwencja w działaniu. W biznesie nauczyłam się, że nawet ambitne przedsięwzięcia można zrealizować, jeśli ma się jasno określony cel i nie rezygnuje się przy pierwszych trudnościach. W działalności społecznej jest dokładnie tak samo.”
Współpraca biznesu i organizacji społecznych często nie jest łatwa. Czy właśnie dlatego chce Pani stworzyć własną fundację, żeby mieć większy wpływ na to, jak takie projekty są realizowane?
– „Tak, zależy nam na tym, aby nasze działania były bardziej długofalowe, uporządkowane i obejmowały szerszy zakres pomocy. Fundacja daje możliwość planowania projektów z myślą o ich trwałości i budowania partnerstw, które będą służyły ludziom przez wiele lat.”
Sens biznesu i zaangażowanie społeczne
Czy uważa Pani, że dziś liderzy biznesu mają większą odpowiedzialność społeczną niż kiedyś?
– „Myślę, że tak. Dziś od liderów oczekuje się czegoś więcej niż tylko dobrych wyników finansowych. Kiedy pracownicy, klienci i lokalna społeczność widzą, że firma angażuje się w działania społeczne, buduje to zaufanie i pokazuje, że biznes może mieć pozytywny wpływ na otoczenie.”
Co chciałaby Pani, żeby ludzie powiedzieli o Pani działaniach za kilka lat – jako o przedsiębiorcy, ale też jako o osobie, która angażuje się społecznie?
– „Chciałabym, aby powiedzieli, że nasze pomaganie miało znaczenie i realnie zmieniało życie ludzi. To byłaby dla mnie największa satysfakcja – wiedzieć, że udało się zrobić coś dobrego i trwałego.”
Gdyby miała Pani powiedzieć jedną rzecz kobietom, które zarządzają firmami, zespołami albo projektami – co warto robić, żeby biznes miał sens, a nie był tylko pracą?
– „Powiedziałabym, żeby nie bały się realizować swoich pasji i budować biznesu w zgodzie ze sobą. Kobiety, które spotykam na swojej drodze, czerpią ogromną radość z działania. Dzięki swojej pracy są niezależne, mają wpływ na rzeczywistość i mogą realizować marzenia. Warto z tej siły korzystać.”
Gdyby miała Pani dokończyć zdanie: Biznes ma sens wtedy, kiedy… to jak by ono brzmiało?
– „Biznes ma sens wtedy, kiedy daje możliwość decydowania o sobie i pozytywnego wpływania na otoczenie.”

Beata Cygan-Przygońska od ponad 30 lat związana jest z rodzinnym biznesem motoryzacyjnym. Do firmy założonej przez ojca , Władysława Cygana, weszła na początku lat 90., początkowo zajmując się finansami, podatkami i gospodarką magazynową. Nie zaczynała więc od zarządzania firmą. Zaczynała od poznania jej od środka i od podstaw. To nie jest historia osoby, która „odziedziczyła stanowisko prezesa”. To historia osoby, która odziedziczyła odpowiedzialność za firmę i przez kolejne lata musiała udowodnić, że potrafi ją rozwijać. Dziś Grupa Cygan jest rodzinnym biznesem działającym w kilku segmentach rynku motoryzacyjnego, a w jego zarządzaniu uczestniczy również kolejne pokolenie rodziny.










